środa, 17 kwietnia 2013

Rozdział 1


Leżałam na łóżku wtulona w ciepły, puchowy koc, jak zawsze rozmyślając nad swoim życiem. Mam dopiero 17 lat i takie błahe problemy zupełnie są mi nie potrzebne, a jednak mają swoją pieprzoną moc i w jakiś dziwny sposób często się pojawiają.
Moja najlepsza przyjaciółka zapomniała, że istnieję. Widocznie nadszedł taki okres, w którym potrzebujemy od siebie odpocząć. Zresztą dziwne... myślałam, że jak ma się przyjaciółkę, to spędza się z nią jak najwięcej czasu, robi różne zwariowane rzeczy, ale również płacze, narzekając, jakie życie jest skomplikowane. No cóż.. taki wiek. Ale to nie jest mój jedyny problem. W domu trwają wiecznie awantury. Rodzice się nie dogadują, nie wiem o co chodzi, ale podejrzewam, że tata ma romans. Często zostaje do późna w pracy, a czasami wraca dopiero nad ranem.  Ocknęłam się, kiedy mama weszła do pokoju i zawołała mnie na kolację. Wstałam niechętnie z łóżka i zeszłam na dół. W kuchni przy stole siedzieli rodzice wraz z bratem.
- Ładnie pachnie, jestem cholernie głodna. - pociągnęłam nosem i usiadłam do stołu.
- Włóż sobie sałatki, myślę że smakuje całkiem nieźle. - powiedziała dumna z siebie mama.
- Ohh.. tak, jest pyszna. - westchnął ojciec.
Pewnie zastanawiacie się, dlaczego panuje w miarę spokojna i "miła" atmosfera, otóż zawsze przy wspólnym posiłku udajemy, że jesteśmy kochającą się rodziną bez żadnych problemów. Heh, zabawne... wiem. Jest całkiem odwrotnie.

- Wychodzę. Nie wiem, o której wrócę. - Powiedziałam wstając od stołu.
- Dobrze, tylko uważaj na siebie. - Odpowiedziała spokojnie mama.
Zawsze miałam ulgi u rodziców. Mogę robić to, co mi się podoba.
- Co? I to tyle? Dlaczego ona może iść, a ja nie?! - Oburzył się Jack.
- Bo ja kochanie - zaczęłam, dając sarkastyczny nacisk na "kochanie" - jestem starsza od ciebie o 4 lata, powinieneś teraz zająć się nauką, jeżeli chcesz zdać do następnej klasy.
- Koniec. - powiedział tata, uderzając dłonią o stół. - Twoja siostra może wyjść, bo po pierwsze jest starsza, a po drugie nie ma tylu zaległości w szkole, co ty, także koniec dyskusji, zrozumiano?
Nie miałam ochoty ciągnąć dalej tej rozmowy. Mój brat jest nieznośny, ma dopiero 13 lat, a zamiast uczyć się, woli przebywać ze starszymi znajomymi i palić trawkę. Tak... trawkę. Rodzice o tym nie wiedzą, bo gdyby się dowiedzieli, byłoby po nim. Skierowałam się w stronę przedpokoju, kiedy założyłam adidasy i kurtkę wyszłam z domu, słysząc za sobą dalsze narzekanie Jacka. Złapałam w płuca świerze powietrze i odetchnęłam z ulgą czując smak wolności. Było już ciemno, nie dziwię się, na moim zegarku wybiła godzina 21:05. Szłam prosto przed siebie po oświetlonym chodniku, kiedy uświadomiłam sobie, że tak naprawdę nie wiem dokąd iść. O Maggie mogłam zapomnieć, a z nikim innym nie utrzymywałam większego kontaktu. Po lewej stronie ulicy usłyszałam piski. No cóż... jest czwartek wieczór, ludzie zazwyczaj bawią się w klubach. Właściwie nie wiem, jak to się stało, ale chwilę później byłam w środku zatłoczonego pomieszczenia. Muzyka dudniła mi w głowie. Rozejrzałam się i ruszyłam w stronę baru, przeciskając się przez spocone osoby.
- Poproszę whiskey z colą. - Powiedziałam do barmana, który do mnie podszedł.
- A dowód jest? - Spojrzał na mnie podejrzliwie.
- Ahh... nie ma, w takim razie samą colę. - westchnęłam.
- Nie, nie. Ona jest ze mną. - Odwróciłam się i zobaczyłam za sobą chłopaka uśmiechniętego od ucha do ucha. W głębi duszy dziękowałam mu, bo miałam straszną ochotę na coś mocniejszego. - Proszę dwa razy whiskey z colą. - kontynuował.
- Dzięki, ale nie trzeba było, czekaj oddam ci pieniądze. - powiedziałam idąc w stronę stolika.
- Nie oddawaj. Wystarczy, że pozwolisz, abym się przyłączył. - Uśmiechnął się szeroko, pokazując szereg swoich białych zębów.
- W porządku, będzie miło. - Odwzajemniłam uśmiech.
- Z pewnością. Jestem Harry. - Chłopak wyciągnął dłoń w moim kierunku.
- Jasmin.
- W takim razie, co robisz sama w takim klubie?
- Sama nie wiem. Znalazłam się tutaj przez przypadek, ale nie żałuję. Muszę się trochę rozerwać. A ty?
- Byłem z kumplem - zaczął - ale jak widać nie ma go już, zniknął gdzieś. Pewnie poszedł się zabawić. - Uśmiechnął się tak samo, jak wcześniej, co sprawiało, że wyglądał uroczo. Harry jest wyższy ode mnie, prawie o całą głowę i do tego ma szopę brązowych loczków. Widać, że jest dobrze zbudowany. Serio... wygląda cholernie seksownie. Eh, nie mogę dojrzeć koloru jego oczu, jest zbyt ciemno.
- Więc?
- Co więc? - Ocknęłam się nagle.
- Pytałem czy zatańczysz ze mną?
- Czy to konieczne? Nie umiem za bardzo. - Powiedziałam myśląc o najgorszym.
- Nie przejmuj się, nauczę cię. - Wstał i wyciągnął dłoń w moim kierunku.
Okej, raz się żyje. Weszliśmy na parkiet, leciała piosenka Rihanny- We found love. Zaczęliśmy bujać się w rytmie muzyki. Kiedy DJ przestał grać, zapowiedział, że teraz będzie coś wolnego dla par. Chciałam już iść w stronę stolika, kiedy ktoś pociągnął mnie delikatnie za nadgarstek. Odwróciłam się, a Harry owinął swoje ręce wokół mojej talii. Lekko zawstydzona spojrzałam pytająco w jego oczy, były zielone, tak piękne, że zapomniałam o Bożym świecie. Owinęłam ręce wokół szyii Harrego, a ten przysunął mnie do siebie. Przyłożyłam głowę do torsu chłopaka i zatracałam się w słodkim zapachu jego perfum. Było tak przyjemnie, że mogłabym trwać w tej chwili bardzo długo. Niestety wszystko, co piękne kiedyś się kończy.
- I co? Nie było tak źle, prawda? - Odezwał się nagle Harry, kiedy kierowaliśmy się do naszego stolika.
- Prawda. Było całkiem miło. - Uśmiechnęłam się.
- Całkiem?  Tylko całkiem? - Udał, że wyciera łzę z policzka.
- Oh.. nie płacz - zaczęłam - było zdecydowanie miło. - Puściłam mu oczko.
- I to mi się podoba. - Powiedział zadowolony.
Czas leciał bardzo szybko. Wybiła godzina 23:40, a my siedzieliśmy, rozmawialiśmy i śmialiśmy się ze wszystkiego... tak alkohol zdecydowanie szybko uderza do głowy.

- Muszę się już zbierać. - Westchnęłam.
- Już? To pozwól, że przynajmniej cię odwiozę.
- Jak chcesz to zrobić? Przecież nie jesteś trzeźwy.
- Racja, wezwę taksówkę.
- Nie trzeba, mogę się przejść. Mieszkam niedaleko.
- Jest późno, nie puszczę cię samej, ale mam lepszy pomysł. - powiedział uśmiechając się.
- Jaki?
- Odprowadzę cię.
- No dobrze, w takim razie chodźmy.
Całą drogę szliśmy w ciszy. Myślałam o tym, że dawno nie bawiłam się tak dobrze. Harry też wydawał się być na czymś skupiony.
- Tutaj mieszkam. - powiedziałam, pokazując na dom przed nami. - Dziękuję, że mnie odprowadziłeś.
- Nie ma sprawy.
- No to idę. - Odwróciłam się na pięcie, zmierzając w stronę domu.
- Czekaj, dasz mi swój numer? - Uśmiechnął się tak uroczo, że aż przykro byłoby odmówić.
- Tak, jasne. Daj mi swój telefon. - Wystukałam na klawiaturze dziewięć cyfr i oddałam komórkę. - Dobranoc.
- Dobranoc.
Spojrzałam, jak Harry znika na zakręcie i otowrzyłam drzwi. Wszędzie było ciemno. Najciszej, jak tylko potrafiłam, poszłam do siebie. Wzięłam szybki prysznic, ubrałam się w piżamę i położyłam do łóżka. Myślałam cały czas o Harrym, nadal czułam zapach jego perfum. Nagle mój telefon zaczął wibrować. Odblokowałam klawiaturę i zobaczyłam, że dostałam sms'a.
Od nieznany:
,, Nie zdążyłem podziękować Ci za miły wieczór. Dobrze się bawiłem. Mam nadzieję, że niedługo to powtórzymy. Kolorowych snów i jeszcze raz dobrej nocy, xoxo, Harry."
Nie spodziewałam, że do mnie napisze jeszcze dzisiaj.
Do Harry:
,,Również dobrze się bawiłam. Dobranoc, xx"
Byłam tak zmęczona, że chwilę później już spałam.

__________________________
No i jest pierwszy rozdział! Zapraszam do czytania i z góry przepraszam za wszystkie błędy.
+jak już przeczytaliście to proszę o komentarze, napiszcie mi czy się podobało i jeżeli są jakieś uwagi to mówcie postaram się wtedy coś zmienić :)
Pracuję teraz nad wyglądem, jak skończę dodam 2 rozdział.

6 komentarzy:

  1. aaaaakdsfhkdsjshfjksdfshkjdf !!!!!!!!!!! pięęęęknie jak na pierwszy raz, jestem w szoku ! :3 kocham cię! : *

    OdpowiedzUsuń
  2. cudownie piszesz <3 awww *__* boskie! <3

    OdpowiedzUsuń
  3. O matko jaki cudowny rozdział! Nie wiem, czy wiesz, ale od dzisiaj masz nową stałą czytelniczkę-mnie! :D Rozdział jest cudowny, ciekawa jestem, co będzie dalej i w jaki sposób historia się rozwinie. Na prawdę świetnie piszesz i wciągasz w całą historię! Jedyną rzeczą jaką bym zmieniła to wygląd bloga, możesz zamówić jakieś fajne szablony w szabloniarniach, ale oczywiście to tylko taka propozycja. Mam też dwie prośby:
    1. Czy dałabyś radę wpaść do mnie, skomentować, a jeśli zaciekawi Cię pierwszy post to również dodać się do obserwatorów, bądź zakładki 'informowani'?
    2. Czy mogłabyś informować mnie na twitterze o nowych rozdziałach u siebie? @team_Harry_s :)
    Pozdrawiam xx
    PS. Jakbyś szukała szabloniarni to tu robią świetne szablony z One Direction :) http://szablony1kierunkowe.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aww! Dziękuję ;3 Będę Cię informować na tt ; ) A co do wyglądu bloga to wczoraj go założyłam i dzisiaj miałam jeszcze nad nim popracować, ale byłam zmęczona. Jutro coś wykombinuję, dziękuję za propozycję :) +jutro odwiedzę twojego bloga, bo dzisiaj już nie dam rady, xxx

      Usuń
  4. Rozdział super. :3 Popracowałabym chwilkę nad wyglądem, jakiś szablon pobrała, ale to twój blog i tutaj ty rządzisz. :)
    Oczekuję następnej notki. Weny!

    PS. Gdybyś chciała, zajrzyj do mnie good-boy-and-bad-girl.blogspot.com/, ale niczego nie narzucam. Jednak jeżeli przeczytasz to prooszę, skomentuj!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ;) Właśnie od godziny próbuję zrobić coś z wyglądem, ale nie znalazłam nic odpowiedniego, więc zamawiam sobie szablon :)
      +zajrzę w wolnej chwili, xx

      Usuń