sobota, 27 kwietnia 2013

Rozdział 2

Obudziły mnie promienie słońca, które sięgały przez okno prosto na moją twarz. Spojrzałam na zegarek, pokazywał godzinę 8:00. Miałam dużo czasu, ponieważ lekcje zaczynały się o 9:50. Wstałam z łóżka, kierując się do łazienki. Weszłam pod prysznic i oblewałam się chłodną wodą. Było mi tak dobrze, całe ciepło ze mnie spłynęło.  Zakręciłam wodę, owinęłam się ręcznikiem i stanęłam przed lustrem, wpatrując się w moje odbicie. Duże, niebieskie oczy są moim atutem. Często ludzie mi to mówią. Zrobiłam delikatny makijaż, a włosy zostawiłam falowane. Wyszłam z toalety i rozmyślałam, co na siebie włożyć. Lubię czuć się wygodnie, więc ubrałam niebieskie, obcisłe rurki, biały t-shirt, czarną bluzę adidasa i czarne conversy. Wrzuciłam do torebki najpotrzebniejsze rzeczy i zbiegłam po schodach do kuchni. Nikogo już nie było. Wsypałam do miski moje ulubione musli i zalałam joghurtem. Po zjedzonym posiłku wyszłam z domu. Do szkoły mam 20 minut drogi. Jest tak ciepło, że postanowiłam zrobić sobie spacer.
Do końca roku szkolnego już niewiele zostało. Hym.. bez wolnych dni, nie cały miesiąc. Po drodze zaszłam do kawiarni, robię to praktycznie codziennie od 4 lat.
- Cześć Jasmin. To co zwykle?
- Hej Dorrit. Tak, to co zwykle. - Uśmiechnęłam się delikatnie.
- Proszę. - Powiedziała, podając mi kubek z latte. - Wyglądasz jakoś inaczej.
- Inaczej? - Spytałam zdziwiona.
- Tak, jakoś tak.. radośniej? Jest coś o czym nie wiem? - Spojrzała na mnie pytającym wzrokiem.
- Wiesz, że gdyby coś się wydarzyło, dawno byś o tym wiedziała. Okej, lecę do szkoły, dziękuję za kawę! - Powiedziałam zeskakując z krzesła.
- Okej, okej. Niech ci będzie. Miłego dnia!
- Pa! - Krzyknęłam zamykając drzwi.
Dorrit jest starsza ode mnie o 19 lat. Poznałam ją w kawiarni, a że jestem stałą klientką to znamy się bardzo dobrze. Jest dla mnie, jak druga mama. No może przesadzam... jak ciocia, która martwi się o mnie bardziej od mojej rodzicielki. Zrobiła dla mnie cholernie dużo, za co jestem jej wdzięczna. Kiedy dotarłam do szkoły, przeciskałam się korytarzem, żeby dostać się do mojej szafki. Wyciągnęłam książki od biologii i poszłam na drugie piętro, pod klasę, w której miała odbyś się lekcja.
- Hej.. -  usłyszałam za plecami dobrze znany mi głos.
- Cześć. - odpowiedziałam lekko zdziwiona.
- Chciałabym z tobą porozmawiać. Masz czas po szkole? - Maggie spojrzała na mnie proszącym wzrokiem.
- Znajdę czas. Gdzie się spotkamy?
- Na plaży, w tym miejscu, co zawsze, dobrze?
- Okej, widzimy się później.
Zadzwonił dzwonek, więc weszłam do klasy i siadłam w ostatniej ławce przy oknie. Myślałam, o czym Mags chce ze mną porozmawiać. Prawda jest taka, że tęsknię za nią. Nie widziałyśmy się przez trzy tygodnie. Nie wiem czy przez ten czas coś się zmieniło, mam nadzieję, że nie.
- Panno Roulwood, czy mogłaby pani łaskawie powrócić na ziemię? - Zapytał zirytowany nauczyciel.
- Tak, przepraszam panie Smidgens. - Odpowiedziałam zmieszana, czując na sobie wzrok całej klasy.
Zajęcia dobiegły końca, odłożyłam książki do szafki i skierowałam się w stronę wyjścia. Maggie skończyła lekcje godzinę wcześniej, więc pewnie już na mnie czeka. Ze szkoły do plaży jest niecałe 6 minut drogi. Kiedy byłam na miejscu zobaczyłam Mags, siedziała na "naszej" skale.
Uśmiechnęła się lekko na mój widok, a ja siadłam na przeciwko niej.
- Dziękuję, że przyszłaś - zaczęła - chciałam cię przeprosić. Miałam chwilowe załamanie, nic ci o tym nie powiedziałam, unikałam wszystkich. Musiałam pobyć trochę sama. - złapała powietrze w płuca po czym ciągnęła dalej -Ocknęłam się, bo zdałam sobie sprawę, że ciebie tracę. A gdyby tak się stało, nie poradziłabym sobie..no bo żyć bez siostry, to jak żyć bez duszy. - Patrzyłam się na nią i widziałam ból w jej oczach, który przeistoczył się w łzy.
- Hej, hej.. - siadłam obok i objęłam Maggie najmocniej, jak potrafiłam. - Jestem cały czas przy tobie. Nie jestem osobą, która szybko się poddaje, zawsze walczę o to, na czym mi zależy. Nie płacz.. Nie straciłabyś mnie, nigdy.
- Wiem. Przepraszam.. - Pociągnęła nosem.
- Już nie przepraszaj. Musisz mi tylko powiedzieć, o co chodzi z tym chwilowym załamaniem.
- Ehh. Dobrze, ale nie tutaj. Będę dzisiaj sama w domu, rodzice jadą do cioci na urodziny, więc możesz przyjść na noc. Porozmawiamy na spokojnie. Chyba, że masz plany na wieczór. -Spojrzała na mnie pytającym wzrokiem.
- Nie, nie mam planów. Przyjdę do ciebie o 20.
- Okej, to widzimy się później. Muszę jeszcze coś załatwić. - Przytuliła mnie na pożegnanie i odwróciła się na pięcie.
- Dobrze, pa.

Maggie:
- Dzień dobry. - Powiedziałam wchodząc do apteki. Było mi tak cholernie głupio, z natury jestem śmiałą osobą, a teraz? Myślałam tylko i wyłącznie o tym, żeby zapaść się pod ziemię.
- Dzieć dobry. - Uśmiechnęła się miło aptekarka.
- J-ja... ym.. poproszę.. test ciążowy. - Powiedziałam to... nie wierzę.
- ... Dobrze. - Sympatyczna kobieta była teraz bardziej zmieszana niż ja.
- Proszę.
- Dziękuję- powiedziałam kładąc pieniądze na ladę - do widzenia.
Droga do domu zajęła mi 20 minut. Otworzyłam drzwi i szybko pobiegłam do toalety. Strasznie się bałam, bo co jeżeli wynik testu pokaże, że jestem w ciąży?! Odetchnęłam głośno i zrobiłam, to co należało.

Jasmin:
- Hej! - krzyknęłam przekraczając próg domu.
- Cześć kochanie. - odpowiedziała mama.
Byłam już na schodach, kiedy mama ponownie zaczęła coś mówić.
- Dzisiaj na kolację zaprosiłam Doreen z Zaynem. Mogę na ciebie liczyć, że się pojawisz?
- Zaynem? Przykro mi, ale umówiłam się już. Idę na noc do Maggie.
- Jasmin..
- Nie, mamo.
Odwróciłam się na pięcie i ruszyłam do mojego pokoju. Wściekła rzuciłam się na łóżko. Ile można, huh? Doreen jest przyjaciółką mamy, a Zayn jej synem.. i moim byłym. Moja mama nie rozumie, że zerwaliśmy ze sobą i więcej nie będziemy razem, zresztą.. kiedy to było? Rok temu? Ugh, na siłę próbuje nas zeswatać.
Ochłonełam trochę i wstałam z łóżka żeby się spakować. Była godzina 19, więc mam jeszcze czas. Wrzuciłam najpotrzebniejsze rzeczy do torby, kiedy ktoś wszedł do pokoju.
- Hej.. -  Usłyszałam cichy głos za plecami.
- Co ty tu robisz? - Zapytałam oschle.
- Twoja mama kazała mi do ciebie zajrzeć, zresztą chciałem pogadać.
- O czym ty chcesz jeszcze rozmawiać? Już wystarczająco dużo powiedziałeś.
- To było rok temu, dlaczego nie możesz po prostu zapomnieć?
- Dlaczego nie mogę zapomnieć? Może, dlatego że takich słów się nie zapomina? Może, dlatego że to mnie bolało, co?
- Byłem pijany i żałuję wszystkiego, co powiedziałem.
- To dobrze, że żałujesz. Ale wiesz co?  Jak ty to powiedziałeś.. taka "dziwka" jak ja, zasługuje na kogoś bardziej wartościowego, kogoś, kto pokaże mi, że można naprawdę kochać. A teraz zostaw mnie samą, jetem zajęta.
- Jass..
- Nie, Zayn. Po prostu wyjdź.
Tak, jak powiedziałam tak zrobił. Eh.. Przerabiamy to od roku, a dopiero dzisiaj naprawdę mi ulżyło. Muszę tylko porozmawiać z mamą, żeby skończyła tę szopkę, ale to przy okazji. Zarzuciłam torbę na ramię i zbiegłam po schodach na dół.
- Hej Doreen! - Krzyknęłam zaglądając do kuchni.
- Cześć skarbie. - Uśmiechnęła się na mój widok.
- Wychodzę! - Krzyknęłam zakładając buty. Nie czekałam, aż mama coś powie, po prostu wyszłam z domu. Maggie mieszka ulicę dalej, więc droga do niej zajęła mi niecałe dwie minuty.
- Jeeeestem!
- Okej. Nie krzycz, bo szyby popękają! - Zachichotała.
- Oj, nie przesadzaj.
- To co robimy? Oglądamy jakiś film?
- Hym.. miałyśmy porozmawiać.
- No tak. To chodź na górę.
Podążyłam za Mags do jej pokoju i usiadłam na łóżku, czekając, aż ona zrobi to samo.
- No to mów o co chodzi.
- Nie wiem od czego zacząć. Głupio mi o tym mówić.. - Pokręciła głową i spojrzała w dół. - No, ale muszę się jakoś wytłumaczyć, w końcu nie odzywałam się przez 3 tygodnie. - Złapała mocno powietrze, po czym ciągnęła dalej. - Pamiętasz, jak miałyśmy iść razem na imprezę, ale okazało się, że ty nie możesz, więc poszłam sama?
- Tak, pamiętam.
- Tam stało się coś, co nie powinno mieć miejsca.
W tym momencie uświadomiłam sobie, że to naprawdę coś poważnego.
- Wszyscy dobrze się bawili, ja zresztą też.. Wypiłam dwa piwa i wtedy podszedł do mnie jakiś chłopak. Zaczęliśmy rozmawiać, tańczyć, wypiłam kolejne dwa piwa, a wiesz, że ja mam słabą głowę. Tayler.. tak chyba się nazywał, zaproponował, żeby iść w jakieś ciche miejsce. Siadłam na kanapie, a on podał mi drinka, siadł koło mnie, złapał mnie za kolano... i dalej nic nie pamiętam. Urwał mi się film. Przez kilka dni byłam przybita, bo nie wiedziałam, co tam się wydarzyło. Powinnam dostać okres, ale nie dostałam. Miałam różne scenariusze, bałam się o czymkolwiek myśleć, musiałam się jakoś pozbierać. Aż do dzisiaj.. byłam w aptece i kupiłam test ciążowy.
- Co kupiłaś?! - Spojrzałam z niedowierzaniem na Maggie.
- Test.. Myślałam, że mogę być w ciąży. - Odwróciła wzrok, po czym kontynuowała. - Ale nie jestem, najwyraźniej okres mi się spóźnia. Nie wiem, dlaczego tak długo, ale ważne, że nie jestem w ciąży!
- Eh. Magwitch, dlaczego nic mi nie powiedziałaś? Byłoby ci łatwiej.
- Właśnie nie.. To był jedyny raz, kiedy czułam się tak cholernie głupio i nie miałam pojęcia, jak ci o tym powiedzieć. Przepraszam..
- Nie przepraszaj, po prostu więcej nie pijesz!
- Tak, masz racę. Nie tknę więcej alkoholu... w najbliższym czasie.  - Zachichotała.
- Zayn u mnie był.
- Co on znowu chciał?
- Porozmawiać. Pytał się czemu nie mogę zapomnieć...
- Co mu odpowiedziałaś?
- Że to mnie za bardzo bolało. Sama wiesz, jak to przeżyłam.
- Mogę cię o coś zapytać? - Maggie spojrzała na mnie pytającym wzrokiem.
- Mhm..
- Kochasz go jeszcze?

_____________________________
Rozdział miał się pojawić jak będzie gotowy szablon, ale nie mam pojęcia kiedy będzie zrobiony. Dlatego dodaję go dzisiaj. Specjalnie dla Oli <3 - @28Aleksandra.  Mam nadzieję, że ci się spodoba i wszystkim pozostałym również ;)  +zrobiło się małe zamieszanie, ale w pozostałych rozdziałach wszystko będzie jasne.  Miłego czytania, xx

7 komentarzy:

  1. Wspaniały! *__* już nie mogę się doczekać następnego! ale się porobiło! <3 awww <3 Kochana jesteś ! <3

    OdpowiedzUsuń
  2. ale cudowny *___* Dobrze, że Maggie nie jest w ciązy... To by było dosyć kłopotliwe... że też musiałaś skończyć w takim momencie no! Super rozdział, bardzo mi się podoba xx
    Pozdrawiam xx
    PS. Zapraszam http://she-is-scared.blogspot.com/ liczę na opinię :*

    OdpowiedzUsuń
  3. fdjksdfsfhdfkjshkjfhskjdf wow wow wow ! jestem w szoku jak dobrze Ci idzie ! <3
    kocham cię !
    całusy, Carrls xoxo

    OdpowiedzUsuń
  4. To jest Takie AWWWWWWWWWWWWWW :D :D Takie BOskie :D :D
    Czekam i czekam na kolejny. :D
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zostałaś nowminowana do Liebster Award. Szczegóły u mnie. [http://she-is-scared.blogspot.com/]

    OdpowiedzUsuń
  6. Zapraszam i czekam :)
    http://mylifemyddreams.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. 48 year-old Software Engineer I Adella Ertelt, hailing from Frontier enjoys watching movies like "Out of Towners, The" and Leather crafting. Took a trip to Uvs Nuur Basin and drives a Mercedes-Benz 500K Roadster. Pelny artykul

    OdpowiedzUsuń